Wyszukiwarka

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

O niedzielnej sytuacji, moim zdaniem

Byłem obecny na ostatnim wydaniu "Młodzież kontra", kiedy to grupa działaczy prorosyjskiej partii "Zmiana" weszła na środek studia z flagami, na których było napisane "Nie zamkniecie nam ust!". Muszę przyznać, że sytuacja ta wywarła na mnie niemiłe wrażenie nie tylko ze względu na fakt, iż ci ludzie oficjalnie podali się za Stowarzyszenie "Koliber", biorące regularnie udział w programie, lecz na sam fakt przerwania programu na chwilę tym nic nie znaczącym protestem. 

Żyjemy w państwie, gdzie każdy obywatel ma prawo do wyrażenia swojego zdania. Podzielam ten punkt widzenia. Niemal każde poglądy - z wyjątkiem skrajnie prawicowych i lewicowych - powinny zostać wysłuchane. Nie chcę, by wyszło na to, że popieram "Zmianę" - po prostu, ze zwykłej ciekawości chciałbym usłyszeć, dlaczego uważają tak, jak uważają. Niemniej jednak, sam protest zakłócił program i do niczego nie doprowadził, stąd moje zdziwienie.

Nie będę kwitował zachowania prowadzącego. Redaktor Czeczótko działał pod wpływem emocji - ktoś bliżej mu nieznany wkroczył na jego "teren", przerywając mu program. Gdybym postawił się na miejscu redaktora, sam nie wiem, jak bym zareagował. Dlatego apeluję o wstrzemięźliwość w oskarżeniach zarówno pod adresem jednej, jak i drugiej strony.

Może warto zrewidować politykę mędialną i zaprosić "Zmianę" do "Młodzież kontra..."?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz