Wyszukiwarka

środa, 31 grudnia 2014

Coroczne problemy z pacjentami

Polskie media obiegła kolejna afera związana z przyszłorocznymi limitami przyjęć pacjentów. Minister zdrowia, Bartosz Arłukowicz, nie był w stanie porozumieć się z lekarzami zrzeszonymi w Porozumieniu Zielonogórskim, wskutek czego pacjenci leczący się u lekarzy należących do tego stowarzyszenia mogą mieć ogromne problemy z przyszłymi wizytami lekarskimi. Skutkiem tych problemów będzie wydłużenie i tak napęczniałych do granic możliwości kolejek.

Po raz kolejny widzimy, co myśli obecna władza o Polakach. W sytuacji, gdy brak porozumienia rodzi widoczny konflikt na linii lekarze - ministerstwo, każde nierozważne zerwanie rozmów przez jedną bądź drugą stronę rodzi niewesołe perspektywy. Czy minister zdrowia zdaje sobie sprawę z powagi jego czynu? 

Cała nadzieja w lekarzach. Może bowiem wydarzyć się także i tak, że mimo nieporozumienia z ministrem Arłukowiczem, pacjenci będą przyjmowani dalej w regularnym trybie. Miejmy nadzieję, że misja lekarzy i chęć pomocy przezwycięży upór ze strony władzy, która zostanie rozliczona w maju i listopadzie 2015 r.

niedziela, 28 grudnia 2014

Zacznijmy czcić zwycięstwa!

Dziś bardzo ważna rocznica w dziejach Polski XX-wiecznej. To właśnie tego dnia, 27 grudnia 1918 r., wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Wywołane zostało poprzez patriotyczny impuls, jakiemu ulegli poznaniacy po przybyciu Paderewskiego i jego wizycie w hotelu "Bazar". Przez półtora miesiąca Armia Wielkopolska, nie patrząc na przebieg obrad w Wersalu i nieprzychylną propagandę Zachodu, walczyła o to, by Wielkopolska - kolebka Polski - wróciła do macierzy. I 16 lutego 1919 r., podpisując w Trewirze rozejm, udało się to wykonać.

W związku z tym zastanówmy się nad zasadnością pewnej kwestii. Dlaczego czcimy klęski, a tak mało wiemy o naszych wielkich zwycięstwach. Powstanie wielkopolskie, powstania śląskie, powstanie sejneńskie - to tylko część z tych wszystkich, które wygraliśmy! Z czego wynika ten kult porażek? Nie ulega wątpliwości, że jeżeli chcemy zbudować zdrowe podwaliny polskości, której nam wyraźnie brakuje od 1945 r., musimy zwrócić większą uwagę na to, co nas stworzyło, co przyczyniło się do wytworzenia naszej narodowej historii, z której teraz powinniśmy być dumni. Odwróćmy się od tego, co przyczynia się do naszych narodowych kompleksów, a co w gruncie rzeczy przekłada się na krzywy obraz Polski w świecie. Stwórzmy lepszy kraj oparty na historii w pozytywnym znaczeniu!

Mimo iż to tylko rozpaczliwy apel, wierzę, iż w niedługim czasie zostanie on wysłuchany. Już teraz bardzo łatwo, zwłaszcza wśród młodych, można zauważyć ten renesans historyczny, który może z czasem przekształcić się w potężny kult polskości. Czyli stanie się to, do czego dążymy my, konserwatyści - powstanie Polska o silnej świadomości kulturowej i historycznej.


piątek, 26 grudnia 2014

Wizerunkowy blamaż USA

Po 13 latach obecności w Afganistanie amerykańska armia oficjalnie zaprzestała prowadzenia działań zbrojnych na terenie tego kraju. Nie mówiąc już o liczbie ofiar, Stany Zjednoczone poniosły największą klęską nie tyle militarną, o ile dyplomatyczną. Wycofanie się z terenu owładniętymi walkami bez osiągnięcia zamierzonych rezultatów jest niczym innym jak rezygnacją z własnych planów. 

Warto zauważyć, iż jest to bodaj pierwsza taka sytuacja w historii USA. Nigdy wcześniej, patrząc przekrojowo na dziejowe wydarzenia tego kraju, Stany Zjednoczone nie były zmuszone do wycofania się z danej misji bez osiągnięcia rezultatów. Nie ulega wątpliwości, iż takie zachowanie znacząco nadweręży wizerunek tego państwa w oczach innych kraju jako gwaranta międzynarodowego ładu.

Widać wyraźnie, iż takowa sytuacja nie jest dziełem przypadku. Kryzys państwowy na skutek socjalistycznych reform Obamy, utrata I miejsca w światowym rankingu największych gospodarek i teraz to. Nie ulega wątpliwości, iż na naszych oczach dokonuje się zmiana panującego porządku światowego. Pytanie brzmi: jak to wszystko teraz będzie wyglądało?

czwartek, 25 grudnia 2014

Koalicja PiS i KNP? To możliwe!

W ostatnim wywiadzie dla portalu wPolityce.pl prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński,  zapowiedział, że nie wyklucza koalicji z Kongresem Nowej Prawicy po przyszłych wyborach parlamentarnych. Ponadto stwierdza, że w tej chwili "numerem 1" w partii jest kandydat na prezydenta, Andrzej Duda, i to właśnie wokół niego będzie obracać się polityka Prawa i Sprawiedliwości wobec wszelkich dziedzin działalności politycznej.

Nie ukrywam, że zapowiedź sojuszu z KNP bardzo mnie ucieszyła. Nie dlatego, że w innym przypadku nie byłoby możliwe zmontowanie przyszłej koalicji rządzącej, biorąc pod uwagę sondaże prezentujące preferencje polityczne wyborców. Obecna sytuacja w Polsce wymusza od konserwatystów wszelkiej maści zjednoczenia się w jednym celu - zablokowaniu rozlewu politycznie poprawnej propagandy, która owładnęła mózgami milionów Polaków i z pewnością owładnie jeszcze drugie tyle umysłów. Konieczność taka wymusza grupowanie wszelkich sił zachowawczych wokół największej partii prawicowej, ponieważ bez takiego zabiegu wszelkie siły mogące się przeciwstawić, będą skierowane w próżnię.

Teraz czekamy na ruch Janusza Korwin-Mikkego. Miejmy nadzieję, że głupie przepychanki i urojone waśnie nie ulegną rozumowi i czystej kalkulacji i już w przyszłym roku będziemy mogli świętować odrodzenie patriotyczne nad Wisłą.

wtorek, 23 grudnia 2014

Wigilia Prawa i Sprawiedliwości w Radomiu


22 grudnia br. w Dworku Saskim w Radomiu odbyło się spotkanie opłatkowe radomskiej rodziny Prawa i Sprawiedliwości. Odbyło się ono w świątecznej atmosferze, przy cichym graniu kolęd oraz z uśmiechami na ustach wszystkich zebranych, którzy z radością oczekiwali na pozostałych gości. Przewodniczący radomskiego PiSu, Poseł Marek Suski, oraz inni parlamentarzyści składali wszystkim zgromadzonym życzenia wesołych i spokojnych świąt Bożego Narodzenia oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku, a także wygranej w wyborach prezydenckich i parlamentarnych.

W tym momencie ja również, natchniony magią zbliżających się świąt, chciałbym życzyć wszystkim moim Czytelnikom radosnych świąt Narodzenia Pańskiego oraz wszystkiego, co najlepsze w przyszłym, 2015 roku. Szczęść Boże!

środa, 17 grudnia 2014

Rosjanie lubią procenty

Podniesienie stóp procentowych przez Rosyjski Bank Centralny jest powszechnie uważane za próbę panicznego ratowania rubla, a właściwie tego, co jeszcze z niego zostało. Nie ulega wątpliwości, że w ten sposób rosyjscy ekonomiści zamierzają powstrzymać spadek wartości rosyjskiej waluty poprzez sztuczne podniesienie jej wartości. Rubel już we wtorek przekroczył granicę 100 jednostek za 1 dolara i nadal nie przestaje rosnąć. Mimo tych kroków eksperci stwierdzają, iż rosyjska waluta w niedługim czasie stanie się niewypłacalna. Nie pomogą jej nawet rosyjskie rezerwy walutowe wynoszące ok. 400 mld dolarów, ponieważ dzięki spadkowi wartości kurczy się tym samym realna ilość kruszca w skarbcu. Ponadto, ludzie masowo oddają walutę do kantorów z zamiarem wyczekiwania na odmienną koniunkturę ekonomiczną nad Wołgą. Pytanie tylko: czy się doczekają? 

Gdyby ktoś jeszcze kilka tygodni temu zawyrokował, że sankcje unijne wywołają taką spiralę wydarzeń w Rosji, zapewne nikt by nie uwierzył. A tymczasem, ropa, będąca obok gazu podstawową formą wpływów do budżetu państwa, tanieje, gaz, na skutek zakontraktowania przez kraje europejskie dostaw z Norwegii, również poleciał w dół, eksport też się skurczył. Można powiedzieć, że Rosja jest wzięta w kleszcze i nic nie zapowiada rychłej poprawy. A tylko pozytywny impuls na giełdach lub cofnięcie sankcji mogłoby odsunąć od Rosji widmo bankructwa, o którym mówi się coraz częściej.  

Obecną sytuację Rosji porównuje się z tą z 1998 r., kiedy Moskwa realnie zbankrutowała. Problem w tym, że wówczas nie posiadano takich rezerw złota, jakie Putin obecnie dzierży w swoich rękach. I choć trzeba przyznać, że na długo przy takim rozwoju sytuacji one nie wystarczą, to mogą one wydłużyć agonię rosyjskiej gospodarki i rozhuśtać tym samym nastroje społeczne.