Wyszukiwarka

środa, 17 września 2014

Podzielili Ukrainę

Decyzja Petra Poroszenki, nadająca Donbasowi specjalny status ekonomiczny i polityczny, jest według Kijowa odpowiedzią na zaogniające się walki na wschodzie kraju. Mimo iż ta sytuacja jest tak odbierana przez tamtejszych parlamentarzystów i społeczeństwa, to de facto jest przyznaniem się do porażki i ustąpieniem na rzecz żądań prezydenta Rosji.

W ten oto sposób cofniemy się do sytuacji sprzed Majdanu. Jaka była Ukraina Janukowycza? Wschód i zachód ciągle się ze sobą gryzły, jedna strona była radykalnie prorosyjska, druga proeuropejska, w jednej przeważali Rosjanie, w drugiej Ukraińcy. Wszelkie te uwarunkowania sprawiały, iż specjalnym statusem cieszył się wschód, który nierzadko pogardzał częścią po drugiej stronie Dniepru. Czy teraz, gdy na nowo nadaje się specjalne uprawnienia, nie powracamy do kontynuacji polityki byłego prezydenta Ukrainy? W jakim duchu była prowadzona rewolucja majdanowska? Chciano odsunąć od życia publicznego obywateli zza wschodniej granicy, przyłączyć się do Unii i rozszerzać europejski przyczółek na kolejne kraje Europy i tym samym tworząc gospodarczy kordon sanitarny wokół Rosji. Tymczasem, powracamy do status quo, co do umowy stowarzyszeniowej cały czas są wysyłane sprzeczne sygnały, a Zachód powoli przestaje popierać dążenia proeuropejskie Kijowa.

W tej sytuacji ciekawy będzie następny krok Putina. W tej sytuacji może zażądać więcej - zbrojnie wcieli wschodnią Ukrainę, ponieważ wyczuje słabość. Może także zadowolić się tym, co dostanie teraz, jednak widmo umowy stowarzyszeniowej i utraty takiego rynku zbytu, jakim jest Ukraina, jest zbyt kosztowne, by to poświęcić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz