Wyszukiwarka

wtorek, 16 września 2014

Koniec korwinowskiej rewolucji

W dzisiejszym wydaniu dziennika "Rzeczpospolita" możemy przeczytać informację o konflikcie, który targa Kongresem Nowej Prawicy. Według gazety, grupa prominentnych działaczy tej partii postanowiła zorganizować się przeciwko Korwin-Mikkemu i odebrać mu władzę. Taka sytuacja doprowadziła do polaryzacji środowiska i grozi tej partii rozpadem na dwa obozy: zwolenników rządów Korwina i tych, którzy chcą go usunąć.

Swego czasu, jeszcze jako działacz w Radomiu, miałem niemiłe przejścia z osobami z tamtejszych kręgów. Wtedy to postawiłem krzyżyk na tej partii. Zdałem sobie sprawę, że polityka zmienia człowieka. Mimo wszechobecnych u korwinowców haseł odpartyjnienia Polski i wszechogarniającej wolności, brudne zwyczaje gry politycznej zaczęły wkraczać także i do tego środowiska. Czas tylko potwierdził moje przypuszczenia. Co ciekawe, pierwsze doniesienia o kryzysie rozpoczęły się... 26 maja, czyli dzień po wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których KNP zdobyło 7% i zgarnęło 4 mandaty.

Widać wyraźnie, że w dzisiejszym czasie nie ma alternatywy dla środowiska prawicowego. KNP powoli się rozpada, Ruch Narodowy jest za mały, tak jak i reszta drobnych partii, które albo połączyły się z Prawem i Sprawiedliwością, albo prowadzą polityczne życie na krawędzi przetrwania. Czy zatem nie warto skupić się wokół PiSu i w ten sposób zmieniać kraj?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz